O autorze
Radca prawny z Trójmiasta, założyciel Kancelarii Sukurs, architekt rozwiązań problemów prawnych.
Wykorzystując kilkuletnie doświadczenie w pracy jako asystent sędziego w Sądzie Okręgowym w Gdańsku, z pasją szuka odpowiedzi na zagwozdki prawne…
Mąż, pewnie niedługo tata, sportowiec amator...

Mam ustalone kontakty, a z dzieckiem spotkać się nie mogę !

Kontakty rodziców z dzieckiem zostały uregulowane, ale jeden z rodziców ich nie respektuje i nie umożliwia lub utrudnia spotkania. Jak wyegzekwować należne i dziecku i rodzicowi kontakty?

Przede wszystkim zaznaczyć trzeba, że z orzeczeniem sądu lub ugodą - dotyczącymi kontaktów z dzieckiem, nie idziemy do komornika. Ten zajmuje się głównie egzekwowaniem świadczeń pieniężnych, do których nie należy żądanie wykonania przysługującego zakresu kontaktów.



Nasze kroki powinniśmy skierować do sądu. W przypadku nierespektowania prawomocnego orzeczenia sądu albo ugody postępowanie sądowe jest dwuetapowe.
Zaznaczyć jednak należy, że drugi etap postępowania nie musi nastąpić, jeśli już po pierwszym etapie, kontakty będą realizowane.

Jeśli jeden z rodziców nie respektuje ustaleń, co do kontaktów z dzieckiem, a my chcemy, aby te kontakty przebiegały na ustalonych warunkach (w myśl orzeczenia sądu lub ugody), musimy złożyć w sądzie rejonowym wniosek o wykonanie kontaktów. W ten sposób wszczynamy pierwszy etap postępowania.
W tej fazie postępowania sądowego - sąd na żądanie wnioskodawcy, zagrozi temu rodzicowi, który musi przygotowywać dziecko na kontakty, że będzie musiał zapłacić na rzecz drugiego rodzica określoną sumę pieniędzy za każde naruszenie obowiązku związanego z umożliwieniem kontaktów.
Przy ustalaniu tej kwoty sąd bierze pod uwagę sytuację majątkową osoby, pod której pieczą przebywa maluch, a która to osoba zobowiązana jest przygotowywać dziecko na spotkanie z drugim rodzicem.

Takie orzeczenie sądu nie zobowiązuje jeszcze rodzica, pod którego pieczą pozostaje dziecko do zapłaty wskazanej sumy. Stanowi natomiast, że rodzic ten będzie musiał zapłacić powyższą kwotę, jeśli w dalszym ciągu nie będzie respektował „orzeczenia kontaktowego”.

Przykład: Jan Iksiński w listopadzie 2014 r. miał uregulowane kontakty z synem Antonim raz w tygodniu, w sobotę od godziny 10.00 do 12.00 - łącznie 4 soboty w miesiącu. Niestety matka dziecka, Krystyna Iksińska będąc w domu i nie uprzedzając wcześniej ojca Antoniego, nie otwierała Janowi drzwi i nie przygotowywała dziecka na spotkania z tatą. W tym przypadku Jan Iksiński w celu wyegzekwowania własnego uprawnionego kontaktu z synem, może domagać się, aby sąd zagroził Krystynie Iksińskiej zapłatą kwoty 300 zł za każdorazowe naruszenie (uniemożliwienie) spotkań z synem, na przyszłość.

Bardzo często zdarza się, że takie rozstrzygnięcie sądu jest wystarczającą ochroną przed negatywnym zachowaniem rodzica, pod którego pieczą pozostaje dziecko. Wymusza na tej osobie, aby wydawała dziecko na terminy spotkań z drugim rodzicem. Perspektywa zapłaty określonej kwoty na rzecz np. byłego małżonka za każde naruszenie kontaktów bywa bowiem skuteczną przestrogą, z uwagi na ewentualną dolegliwość finansową jaka może nastąpić na skutek uciążliwego zachowania.

Niemniej jednak bywa też tak, że samo sądowe zagrożenie zapłatą nie wywiera żadnego wrażenia na osobie utrudniającej kontakty. Może zdarzyć się, że pomimo takiego rozstrzygnięcia sądu, kontakty nadal będą utrudniane lub uniemożliwiane. Sytuacja ta nie jest bez wyjścia.

Należy wówczas wszcząć drugi etap postępowania składając wniosek o nakazanie zapłaty sumy pieniężnej. Inaczej mówiąc, można domagać się, aby sąd spełnił wcześniej postawioną groźbę zapłaty. Wysokość kwoty będzie wynikała: po pierwsze z wyżej omówionego etapu pierwszego postępowania oraz z ilości naruszeń kontaktów.
Oznacza to, że powinniśmy domagać się kwoty będącej iloczynem ilości naruszonych kontaktów oraz kwoty określonej w pierwszej fazie postępowania.

Kontynuując przykład: w grudniu 2014 r. Krystyna Iksińska w dalszym ciągu nie otwierała drzwi i nie wydawała dziecka na spotkania z ojcem. W grudniu przypadały 4 soboty, w których powinny odbyć się kontakty Antoniego z tatą. Jan Iksiński może dochodzić zapłaty od Krystyny Iksińskiej sumy 1.200 zł, co stanowi iloczyn 4 sobót i kwoty 300 zł za każde naruszenie kontaktu z dzieckiem.

Przypominam, że formułując pisma do sądu należy jednoznacznie i precyzyjnie redagować żądania.

Zachęcam do dyskusji i pytań.

ps. jestem też tu
Trwa ładowanie komentarzy...